Niemal każda firma kosmetyczna posiada w swojej ofercie co najmniej kilka rodzajów bazy pod makijaż, różniących się od siebie nie tylko składem, ale i sposobem działania. Już sama liczba baz na sklepowych półkach może przyprawić jeśli nie o ból, to z pewnością o zawrót głowy. Co więcej, aby baza, określana też z angielska primerem, faktycznie spełniała obietnice pięknej skóry i doskonałego makijażu, musi być bardzo pieczołowicie dobrana – nie tylko pod względem przeznaczenia, ale także konsystencji, składu i zdolności do „współpracy” z pozostałymi kosmetykami do makijażu. Jak więc wybrać bazę, która będzie najlepiej odpowiadała potrzebom naszej skóry? 

Baza pod makijaż – czy faktycznie jest niezbędna?

Na początek istotne pytanie: czy faktycznie potrzebujemy bazy, dysponując dobrej jakości podkładem, korektorem i pudrem? I tak, i nie. Baza wygładza nierówności skóry, dzięki czemu staje się ona gładka, a podkład równomiernie się na niej rozkłada i lepiej trzyma. Nawet bez stosowania podkładu o przedłużonej trwałości makijaż może się utrzymać nawet przez kilkanaście godzin. Matuje twarz i kontroluje wydzielanie sebum, zapobiegając błyszczeniu skóry i redukując ilość poprawek makijażu w ciągu dnia. Ukrywa też niedoskonałości takie jak trądzik, blizny lub przebarwienia, dzięki czemu nie musimy używać ciężkich, kryjących podkładów niepozwalających skórze oddychać. Baza ułatwia również nałożenie kolejnych produktów do makijażu i zmniejsza ilość podkładu potrzebnego do pokrycia całej twarzy. 

Stosowanie bazy nie jest, rzecz jasna, obligatoryjne – nie każda kobieta faktycznie jej potrzebuje i nie w każdej sytuacji. Panie posiadające ładną i bezproblemową cerę mogą zrezygnować z użycia bazy w codziennym makijażu i ograniczyć się do wyjątkowych okazji, wymagających nie tylko nieskazitelnego, ale i długo trzymającego się makijażu, np. na przyjęciach. Bazę można też stosować sezonowo, np. jesienią i zimą, gdy częste deszcze i opady śniegu nie sprzyjają trwałości makijażu, oraz latem, by powstrzymać świecenie się skóry pod wpływem upału. 

Jaka baza pod makijaż? Wybieramy rodzaj primera

W drogeriach dostępnych jest co najmniej kilka rodzajów baz pod makijaż, różniących się od siebie przede wszystkim podstawowym składnikiem. To on właśnie najczęściej decyduje, do jakiej skóry primer się nadaje i które z postawionych przed bazami zadanie spełni w stu procentach. Jakie to rodzaje?

  • Baza silikonowa pod makijaż – bodaj najbardziej lubiana przez producentów, a tym samym – najbardziej rozpowszechniona. Czyni prawdziwe cuda ze skórą: wygładza zmarszczki, wyrównuje koloryt, matuje, zmniejsza widoczność porów. Polecana jest zwłaszcza właścicielkom skór tłustych i trądzikowych, nie nadaje się jednak do stosowania na co dzień. 
  • Baza glicerynowa – posiada wszystkie pozytywne cechy baz silikonowych, ale w przeciwieństwie do nich nie utrudniają skórze oddychania. Ma też właściwości nawilżające i zatrzymujące wodę w skórze. Należy jednak pamiętać, by nie stosować czystej gliceryny – przyniesie to bowiem efekt całkowicie odwrotny, czyli wysuszy skórę. Lepiej wybrać krem na bazie gliceryny, o ile, rzecz jasna, nie chcemy kupować gotowego primera. 
  • Baza olejowa – jest dość uniwersalna: równie dobrze sprawdzi się u pań z cerą suchą, jak i tłustą. Co więcej, tego rodzaju bazę można wykonać samodzielnie. Wystarczy dodać wybrany olej do podkładu lub bezpośrednio nałożyć go na skórę. W roli naturalnego primera sprawdzi się zwłaszcza olej lniany znany ze zdolności do kontrolowania wydzielania sebum, spłycania zmarszczek i nadawania skórze elastyczności. 
  • Baza żelowa – ze względu na superlekką konsystencję produkt jest wręcz stworzony dla osób o cerze mieszanej i tłustej. Ogranicza wydzielanie sebum i doskonale wtapia się w skórę, nie tworząc jednak bariery, która nie pozwalałaby jej swobodnie oddychać. Zmniejsza widoczność porów, ale ich nie zatyka, może być więc stosowana przez osoby z trądzikiem. Ponadto wygładza i nawilża skórę. Mimo żelowej konsystencji nie pozostawia na twarzy tłustego filmu. 
  • Baza zastygająca – odpowiednia przede wszystkim dla osób o tłustej skórze ze względu na zawartość talku, aluminium, krzemianu magnezowo-aluminowego lub azotku boru, ogranicza bowiem wydzielanie łoju i zwęża pory. Z tego samego powodu nie nadaje się natomiast dla właścicielek skóry suchej – podkreśli jej niedoskonałości. Baza zastygająca tworzy na cerze trwały, suchy film jak baza silikonowa, jest jednak od niej lżejsza. Primer tego rodzaju ma jednak sporo wad: dość łatwo się ściera, nie jest zbyt trwały, a ponadto utrudnia rozprowadzenie podkładu. 
  • Baza krzemionkowa – zapewnia efekt matujący, a ponadto tuszuje drobne niedoskonałości i wygładza skórę. Zapewnia wykończenie, na którym łatwo rozprowadzić podkład i ładnie odbija światło, nadając skórze zdrowy blask. Dobrze sprawdza się u pań ze skórą tłustą, nie nadaje się natomiast (zwłaszcza przy długim i regularnym stosowaniu) dla właścicielek skóry suchej, może bowiem działać odwadniająco. 

Najlepsza baza pod makijaż – jak wybrać?

Punktem wyjścia przy wyborze primera jest określenie problemu, jaki ma on rozwiązać. Inny kosmetyk wybierzemy, chcąc zatuszować trądzik, inny natomiast, gdy naszym celem jest dodanie twarzy świeżości lub tak modnego w ostatnim czasie efektu glow. Należy więc dobrze przyjrzeć się swojej skórze, szczerze określić jej stan i na tej podstawie określić efekt, jaki chce się osiągnąć używając primera. W ofercie firm kosmetycznych znajdują się cztery rodzaje baz, odpowiadających na niemal wszystkie problemy ze skórą:

  • bazy matujące – doskonałe dla posiadaczek tłustej cery. Hamują wydzielanie sebum i przedłużają trwałość makijażu; 
  • bazy nawilżające – najlepszy wybór dla pań o suchej skórze. Zawierają substancje nawadniające, np. kwas hialuronowy, a często także witaminy i peptydy, które ujędrniają skórę i łagodzą oznaki jej starzenia. Nawilżająca baza pod makijaż nie tylko uzupełnia ubytki wody, ale też chłodzi, jest więc świetnym rozwiązaniem dla skóry rozgrzanej letnim słońcem;
  • bazy korygujące – wyrównują koloryt skóry, tuszują niedoskonałości np. blizny, wypryski trądzikowe i przebarwienia, a także dodają cerze blasku. Występują w różnych kolorach: zielone przeznaczone są do ukrywania zaczerwienienia, różowa nadaje blask szarej skórze, fioletowa tuszuje zmęczenie, niebieska natomiast wyrównuje koloryt zaczerwienionej lub żółtej skóry;
  • bazy rozświetlające – nadają skórze naturalny, zdrowy blask i świeżość, a także niwelują drobne zmarszczki.

Wiele dostępnych na rynku baz pod makijaż zawiera dodatkowe substancje aktywne (np. przeciwutleniacze, kolagen, czy drobinki złota), które pielęgnują skórę i chronią ją przed wolnymi rodnikami i zanieczyszczeniem powietrza. Niektóre primery mają też działanie liftingujące i stanowią doskonały punkt wyjścia do makijażu cery dojrzałej. Najbardziej uniwersalna jest baza nawilżająca, niewiele jest bowiem kobiet, które mogą poszczycić się doskonale nawodnioną skórą. Co więcej, tego rodzaju primer najczęściej jednocześnie ładnie wygładza i rozświetla cerę. 

Zdiagnozowanie problemu, który baza ma rozwiązać, to jednak nie wszystko. Bardzo istotne jest znalezienie takiego primera, który kolorem i konsystencją będzie pasował do pozostałych kosmetyków używanych do makijażu cery. Najlepsza baza pod podkład to taka, która idealnie się z nim łączy – nie tworzy plam, nie mechaci się i nie wałkuje. Zaniedbanie tej kwestii może sprawić, że cera, zamiast świeżego i młodego, nabierze wyglądu ciastowatego. 

Dla przykładu: olej nie miesza się z wodą, primer olejowy nie połączy się więc z podkładem na bazie wody. Nie najlepiej będzie też reagował z podkładem silikonowym. Nadchodzi ból głowy? Niepotrzebnie. Wybierając primer, najlepiej stosować zasadę: ciągnie swój do swego. Co to oznacza w praktyce? Baza na bazie silikonu najlepiej „dogada się” z podkładem silikonowym, ta na bazie wody będzie świetnie reagowała z podkładem na bazie wody itd. Poza tym warto pamiętać, że baza glicerynowa nie pasuje do podkładu mineralnego, świetną parę tworząc natomiast z podkładem wodnym. 

Kolejna kwestia to konsystencja. Na rynku dostępne są kosmetyki o różnorodnej formule: od superlekkich primerów wodno-żelowych aż do gęstych (ale nie tłustych) baz kremowych. Niezależnie od konsystencji dobra baza pod makijaż nie powinna zapychać porów i uniemożliwiać skórze oddychania. Panie z cerą tłustą często rezygnują z bazy, obawiając się, że pogorszą stan skóry. Niepotrzebnie, bazy nie tylko skutecznie tuszują szpecące zmiany, ale też odżywiają skórę, wspierając walkę z trądzikiem. 

Baza pod makijaż – jak stosować?

Bazę należy nakładać na dokładnie oczyszczoną i przetartą tonikiem skórę. Niektóre panie rezygnują z użycia kremu, baza jest dla nich bowiem wystarczającym fundamentem pod makijaż. Jeśli jednak decydujemy się na jego zastosowanie, warto odczekać kilka minut po aplikacji, dając skórze czas na wchłonięcie produktu. Dopiero wtedy możemy nałożyć bazę. Zaczynamy od środka twarzy i rozprowadzany kosmetyk cienką warstwą na zewnątrz, używając do tego palców lub gąbki do makijażu. Przed aplikacją podkładu warto ponownie odczekać kilka minut, aż baza wyschnie. 

Bazę należy aplikować oszczędnie, zbyt duża jej ilość przyniesie bowiem efekt odwrotny od oczekiwanego. Oczywiście, wiele zależy od rodzaju cery – panie o skórze suchej, szybko wchłaniającej kosmetyki, mogą pokusić się o nałożenie nieco grubszej warstwy bazy niż kobiety o skórze tłustej. 

Baza silikonowa pod makijaż – za i przeciw 

Bazy zawierające silikon wzbudzają tyleż zachwytów, co kontrowersji, warto więc omówić je oddzielnie. Skąd ta rozbieżność w opiniach? Przede wszystkim ze względu na ich główny składnik, czyli silikon. Jest to związek zbudowany z krzemu, tlenu, węgla i wodoru, poddanych intensywnej obróbce chemicznej. Silikon tworzy na skórze nieprzepuszczalny film, który zatrzymuje wilgoć i zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia. Jednocześnie matuje cerę, wypełnia drobne zmarszczki i bruzdy, a także wygładza skórę zapewniając modny od pewnego czasu efekt rozmycia. Słowem: nadaje cerze aksamitny wygląd. Biorąc pod uwagę, że poza tym fantastycznie przedłuża trwałość podkładu i ułatwia jego aplikację, trudno się dziwić, że wiele kobiet oszalało na punkcie silikonowych primerów. 

Czekacie na „ale”? Macie rację – przy wszystkich tych zaletach silikon ma wprawdzie tylko jedną, ale za to bardzo poważną wadę: może zatykać pory i utrudniać skórze oddychanie, a tym samym, w dłuższej perspektywie, pogorszyć stan cery. Wielu wizażystów radzi więc zastąpić na co dzień bazy silikonowe primerami zastygającymi lub żelowymi, silikonowych używać tylko na wyjątkowe okazje. Nie należy też łączyć tego rodzaju bazy z silikonowym podkładem, oznacza to bowiem jeszcze większą możliwość zablokowania dopływu powietrza do skóry. Paniom, które nie wyobrażają sobie stosowania innego primera niż na bazie silikonu, eksperci radzą wybieranie produktów o jak najlżejszej konsystencji. 

Baza pod makijaż może uczynić cuda nawet z najbardziej kłopotliwą cerą, musi być jednak precyzyjnie dopasowana – zarówno do rodzaju skóry i jej problemu, jak i podkładu. Jej wyborowi warto więc poświęcić więcej uwagi – nagrodą za wysiłek będzie aksamitna skóra i trwały makijaż, którego nie trzeba poprawiać nawet przez kilkanaście godzin.