W ubiegłym roku w polskich sklepach z kosmetykami Inspekcja Handlowa sprawdzała, w jaki sposób oznakowane są poszczególne produkty. Okazało się, że nieprawidłowości jest bardzo wiele. Przykładowo co dziewiąty produkt nie zawierał niezbędnych informacji lub były one niewłaściwe.

Sprawdzono ponad 950 partii produktów

O wynikach prac Inspekcji informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W II oraz IV kwartale ubiegłego roku sprawdzono łącznie ponad 950 partii poszczególnych produktów. Inspektorzy sprawdzali, czy oznakowania na produktach są prawidłowe. Sprawdzono też deklaracje na temat działania kosmetyków, jakie znalazły się na opakowaniach.

Kontrole przeprowadzane były u przedsiębiorców prowadzących sprzedaż hurtową oraz detaliczną kosmetyków. Sprawdzono 220 sklepów i 22 hurtownie. W przypadku 42 sklepów oraz 6 hurtowni wykryto nieprawidłowości.

Prezes UOKik Tomasz Chróstny podkreślił:

„Zachęty do kupna produktu i próby wyróżnienia go za wszelką cenę nie znają dziś granic”.

Opisane działanie musi mieć pokrycie w dokumentacji

Zaznaczał, że jeśli na produkcie widnieje informacja na przykład o właściwościach rozjaśniających czy nawilżających, musi mieć to potwierdzenie w odpowiedniej dokumentacji. Jak poinformował:

„Bywają również sytuacje, że na opakowaniu szamponu czy odżywki napisane jest np. zawiera olejek arganowy, a okazuje się, że w wykazie składników nie ma go w ogóle”.

Wskutek przeprowadzonych kontroli zakwestionowano 92 partie kosmetyków. Oznacza to, że nieprawidłowości znaleziono w przypadku prawie 10 proc. badanych kosmetyków. Najwięcej było przypadków dotyczących informacji o wykazie składników, a także partii oraz funkcji produktu.

za: wiadomoscikosmetyczne.pl

Zobacz też:
Na czym polega tajemnica francuskiego piękna?