Aleksandr Łukaszenka odpowiedział na sankcje, jakie zostały nałożone na Białoruś w związku z Mistrzostwami Świata w hokeju na lodzie. Od tej pory w tym kraju nie będzie możliwe kupowanie produktów koncernu Beiersdorf. Sankcje dotyczą także dwóch innych firm.

Beiersdorf, Skoda Auto i Liqui Mol przeciwko działaniom reżimu

Wszystko to ma związek z decyzją Beiersdorf, Skoda Auto oraz Liqui Mol. Koncerny te zagroziły, że jeśli rząd Białorusi będzie gospodarzem turnieju, one zerwą umowy partnerskie. Powodem jest oczywiście pogarszająca się sytuacja jeśli chodzi o poszanowanie praw człowieka oraz wolności na Białorusi. Wystarczy przypomnieć sobie reakcje białoruskiej milicji na protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich w tym kraju.

Presja firm sprawiła, że w połowie stycznia tego roku Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie rzeczywiście ogłosiła, że Białoruś nie będzie gościć uczestników turnieju. Powołano się przy tym jednak nie na kwestie stricte polityczne, ale te dotyczące bezpieczeństwa i ochrony.

Jest i odpowiedź Łukaszenki

Na odpowiedź Łukaszenki trzeba było trochę zaczekać, ale nie mogła być inna. Teraz wspomniane firmy mają zakaz prowadzenia sprzedaży na terenie Białorusi. W tym kraju nie będzie więc możliwe kupienie produktów chociażby marki Nivea.

Belarus Feed podawało też, że podpisane zostało porozumienie w kwestii tymczasowego zakazu jeśli chodzi o sprzedaż produktów ze znakami towarowymi. Zastępca ministra zdrowia stwierdził, że pojawiały się przypadki nieprzestrzegania terminu przydatności do spożycia. Mówił też o rzekomym braku kontroli produkcji.

za: wiadomoscikosmetyczne.pl

Zobacz też:
Zbadano skład kosmetyków. Aż 3/4 z nich zawierało mikroplastik